UMÓW SIĘ

close-up photography of person lifting hands
03 stycznia 2025

Przewrażliwiona histeryczka

Minęła mi już złość na samą siebie, ale przez dłuższy czas byłam wkurzona maksymalnie.

Najpierw jednak byłam zła na część mojego najbliższego otoczenia. Niby wspierali, niby rozumieli, ale dość często słyszałam, że może jednak troszkę przesadzam…

 

Też tak myślałam momentami. Chciałam sobie wbić do głowy to, że muszę być tylko trochę twardsza i trochę bardziej opanowana, a wszystko się ułoży. Przecież pracowałam w firmie, która miała procedury i polityki na wszystko, no i HR miał dość silną pozycję. Indoktrynacja samej siebie każdego dnia wychodziła mi coraz mniej. Czułam się jak wielki oszust.

 

 

1.Etos pracy

 

Kiedy wchodziłam na rynek pracy, byłam nastawiona wielce optymistycznie. To było marzenie każdego, przynajmniej wśród moich znajomych, aby dostać pracę za biurkiem, w jakimś fajnym biurowcu, mieć komórkę służbową. Służbowy laptop był szczytem marzeń, przez wiele lat nieosiągalnym. O tak, chciało się przemykać przez ulice miasta z laptopem pod pachą - to był synonim sukcesu. Aby osiągnąć ten status, trzeba było się trochę wytężyć. Dla każdego wyglądało to inaczej. Jedni pokazywali, że można zrobić coś szybko i dobrze, inni zostawali w pracy po godzinach, bo projekty nie czekały. Jeszcze inni bez pytania o dodatek do wynagrodzenia przejmowali obowiązki koleżanki czy kolegi. Niektórzy przejmowali obowiązki swoich szefów i trwali jako „pełniący obowiązki” przez miesiące. Wszyscy zdobywali doświadczenie.

To były czasy, kiedy mojemu pokoleniu się chciało i byliśmy gotowi dać z siebie dużo, dużo więcej.

 

Nie bardzo wiem, kiedy świat zmienił się aż tak, że granice przestały funkcjonować. Miejsce inspirujących liderów zaczęli zajmować twardzi wykorzystywacze i mobberzy kompensujący w pracy swoje osobiste braki lub tragedie. 

 

 

2.Duch czasu

 

Czy teraz jest lepiej? Nie wiem, bo dawno opuściłam korpo środowisko. Czasami tylko słyszę z różnych źródeł, jak ciężko jest o sumiennego pracownika. Słyszę również o oczekiwaniach młodego pokolenia co do jakości pracy, obowiązków i wynagrodzenia. I żeby nie było… Ciężko mi zrozumieć obecny stan rzeczy, jednak widzę, że gdybym znowu planowała wejść na rynek pracy wielkiego świata, to zdecydowanie moja postawa byłaby inna niż na samym początku kariery zawodowej. Z pewnością jest to kwestia zdobytego doświadczenia życiowego oraz czasu poświęconego na analizę, zrozumienie i zmianę mechanizmów, które mną kierowały w przeszłości.

 

 

3.Lepsze znane zło

 

Chcę powiedzieć, że pracując dla wielkich czy mniejszych graczy, możesz trafić na mobbera. Tak się może zdarzyć. 

Jeśli pozostajesz w swojej pracy, bo z jakiegoś powodu czujesz, że musisz, albo nie masz innego wyjścia, upewnij się, że dajesz i otrzymujesz w równym stopniu. 

Ja czułam, że nie ma dla mnie innych możliwości. Byłam przekonana, że nie poradzę sobie w innym miejscu, choć wiedziałam, że z obecnego wyrosłam. Bałam się, że jestem niewystarczająco dobra dla innych, jeśli ruszę w świat, to natychmiast ktoś mnie przejrzy, wytknie niedostatki i braki. Z taką jakością myślenia o sobie bardzo szybko, nie wiadomo kiedy, wpadłam w spiralę dawania. Byłam uzależniona od dawania, aby usłyszeć, że jestem jednak warta cokolwiek. Wszystkie moje instynkty samozachowawcze zanikły. Brak docenienia powodował niepokój i niepewność. A kiedy znalazłam się w sytuacji mobbingu, wszystkie strachy się zwielokrotniły, natomiast motywacja do trzymania się jakoś w ryzach spadła poniżej zera. Zresztą i tak w opinii przełożonego, czegokolwiek bym nie zrobiła, robiłam to źle lub ledwie miernie. Strach przed zrobieniem czegokolwiek paraliżował. Dziwne, że wcześniej te same czynności wykonywałam wręcz automatycznie, były dla mnie naturalne, jak oddychanie i tak proste, że nie rozumiałam, jaką trudność mogą wywoływać.

 

Patrząc na otaczających mnie ludzi, widziałam osoby radzące sobie z wyzwaniami tego samego środowiska. Do jakich wniosków dochodziłam? To musi być moja wina! To ja jestem przewrażliwioną histeryczką, nienadającą się do niczego.

 

 

4.Źródło schematów i blokad

 

Ten mechanizm wewnętrznego krytyka był zakorzeniony głęboko we mnie. Skutecznie towarzyszyło mu przeświadczenie, że jestem niewystarczająca taka, jaka jestem w rzeczywistości. Sytuacja mobbingowa była jedynie początkiem, tzw. wyzwalaczem schematów, które przez lata budowałam i utrwalałam w swojej podświadomości.

Czy zatem byłam przewrażliwioną histeryczką? Dla jednych tak, dla innych nie. W tej chwili nie ma to już znaczenia. Widzę, że byłam nieświadoma tego, kim naprawdę jestem. Długo byłam zajęta udawaniem i dopasowywaniem siebie do oczekiwań innych.

To się zmieniło, kiedy odkryłam prawdziwą przyczynę i źródło kierujących mną schematów.

I to było cudowne, bo kiedy zrozumiałam przyczynę, zaczęłam się stawać prawdziwą sobą. Stawianie granic zaczęło być jakby bardziej naturalne, identyfikowanie tego, co jest dla mnie ważne też! Z szacunkiem do siebie zaczęłam zabierać głos w sprawach dla mnie ważnych. Emocje i opinie innych nie wpływają już na mnie tak jak kiedyś.

 

Jeśli przetransformujesz swoje strachy i blokady, wszystko to, co przez lata budowałaś i pielęgnowałaś wewnątrz siebie, wszystko to, co w jakiejś trudnej sytuacji z przeszłości miało Ci pomóc, ale zaczęło Cię jedynie ograniczać, odkryjesz bardzo ważną rzecz. Odkryjesz, że żaden mobber i jego próby umniejszenia Twojej wartości i pewności siebie nie będą miały na Ciebie aż takiego wpływu! 

To od Ciebie będzie teraz zależało wszystko, bo będziesz panowała nad swoimi myślami o sobie.

 

 

 

Chcesz dowiedzieć się więcej o tym, jak mogę pomóc Ci zmienić Twoją rzeczywistość przez hipnozę? Umów się na bezpłatną konsultację

 

Do usłyszenia

Magda Wojcieszuk

 

 

 

 

 

© Magda Wojcieszuk     |     Polityka prywatności     |     Regulamin